
O piątej rano przez cały świat przetoczył się komunikat: Chiny zajęły stanowcze stanowisko wobec globalnego fenomenu Teenieping.
— Teenieping — oświadczył rzecznik z niemal ceremonialną powagą — jest plagiatem chińskiego „niechcianego”.
Powiedziano to oczywiście po chińsku.
A jednak z jakiegoś powodu zrozumiałam każde słowo.
Poranek nadszedł jak zawsze — cicho, bez zapowiedzi. Zanim jednak otworzyłam oczy, to słowo zdążyło już zadomowić się w mojej głowie, powracając uparcie: niechciany.
Samo to określenie jest pozornie proste. Oznacza kogoś, kto bywa ciężarem, kogo obecność jest nieco niewygodna — kogoś, kto nie do końca wpisuje się w rytm grupy. Tego, kto zostaje odrobinę za długo, mówi w nieodpowiednim momencie, zakłóca niewidzialną harmonię. (—by ChatGPT)
Każdy krąg, można przypuszczać, wytwarza swoją własną wersję takiej postaci.
Co prowadzi do trudniejszego pytania — takiego, które wymyka się prostym definicjom:
kto właściwie jest niechcianym na tej planecie?

@ Obraz: SAMG Entertainment
댓글 남기기